czwartek, 21 kwietnia 2016

Teatrzyk w zaciemnionej piwnicy

Z grami fabularnymi (znanymi także jako RPG) nie miałem zbyt dużej styczności. Owszem, uczestniczyłem w jednej czy dwóch sesjach z kolegami będąc jeszcze w gimnazjum. Graliśmy wtedy w system stworzony przez kilku z nich, który był mutacją systemu opartego na prozie Tolkiena (podręcznik tego systemu pochodził z lat 90, więc jeszcze przed ekranizacją dokonaną przez Petera Jacksona). Nigdy nie tknęliśmy Dungeons & Dragons ani Warhammera z obawy przed natłokiem szczegółowości rozgrywki.

Jednak światy fantasy albo SF nie wydają mi się szczególnie interesujące. Gier o rycerzach i smokach jest już nadmiar. Dlatego niektórzy sięgają po ciekawsze i bardziej urozmaicone uniwersa.

Kilka miesięcy temu odkryłem na YT kanał Cellar Dorr. Jego autor... nagrywa sesje prowadzone przez siebie. Ich zbiór jest całkiem pokaźny, a oprócz sztampowych Warhammerów można znaleźć także nagrania rozgrywek w systemach (których nazw nie pomnę) osadzonych w klimacie detektywistycznego kina noir, apokalipsy zombie w Grudziądzu oraz działań Polskiego Państwa Podziemnego w Generalnym Gubernatorstwie. Już nie wspominam o tym, że sam pomysł utrwalania sesji w formie dźwiękowej to najlepsze co mogło spotkać takiego odludka jak ja.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz