środa, 13 kwietnia 2016

Płatek śniegu

Ostatnio znalazłem świetną stronę, która zawiera test osobowości.

Jestem introwertykiem. Wiedziałem o tym od najmłodszych lat, od kiedy poznałem znaczenie tego słowa. Nie lubiłem spotykać się z ludźmi, wolałem siedzieć samotnie w domu i czytać prasę albo oglądać telewizję. Zamiast kopać piłkę z rówieśnikami na boisku większą frajdę sprawiała mi jazda na rowerze i poznawanie nowych miejsc. Od czasów dzieciństwa nic się nie zmieniło. Kontakty z większością ludzi są dla mnie przykrym obowiązkiem wynikających z funkcjonowania społeczeństwie. Nie biorę udziału w imprezach ani spotkaniach towarzyskich, bo nie sprawiają mi żadnej przyjemności i są dla mnie męczące. Wolę polegać na sobie niż pracować w grupie, gdzie rozmywa się odpowiedzialność i część jej członków zwala pracę na tych, którym zależy.

Gdyby ktoś zaoferował mi chatkę na odludziu z zapewnionym dostępem do internetu, opieki lekarskiej, pitnej wody i świeżego jedzenia do końca moich dni to nie zastanawiałbym się dwa razy.

Jednak jak wynika z testu introwertyzm to nie jedyna rzecz, która mnie wyróżnia.



Według testu posiadam osobowość o typie INTJ. Okazuje się, że jest to najrzadziej występujący typ osobowości w społeczeństwie (!) i występuje jedynie u 2% populacji. Oczywiście 2% z 7,4 miliarda ludzi na Ziemii daje nam liczbę 148 milionów Rybich Ogonów (czyli tyle co łączna populacja Rosji i Białorusi), ale i tak w grupie losowo wybranych 50 ludzi znalazłbym tylko jedną bratnią duszę. Co więcej jedynie 0,8% kobiet ma ten typ osobowości. Teraz już wiem, dlaczego każda rozmowa z przedstawicielką płci "pięknej" działa na mnie irytująco i nigdy żadna z koleżanek ze szkoły, studiów czy pracy nie była obiektem moich zainteresowań miłosnych. Pozostanę przy masturbacji do postaci z anime i korzystaniu z dobrodziejstw bezpiecznej prostytucji w Amsterdamie.

Test pokazał również, iż w swoich działaniach kieruję się intuicją i planowaniem. To stwierdzenie nie odbiega od prawdy. Gdy czuję, że coś może się nie udać, to się za to nie zabieram. W wolnych chwilach lubię snuć plany o rzeczach odległych albo takich, które być może nigdy się nie ziszczą. Gdzieś w swoim brudnopisie mam zarys podróży po Stanach Zjednoczonych i Japonii, ze szczegółowymi wyliczeniami kosztów, miejsc do zwiedzania i czasu jaki mogę na nie przeznaczyć. Teraz gdy o tym piszę te działania wydają mi się odrealnione i bezsensowne, ale w czasie gdy powstawały postrzegałem je jako coś naturalnego. Przecież tworzenie planów pełnych detali dotyczących wycieczek, które są jedynie odległymi marzeniami jest zupełnie normalne, prawda?

Poza tym mam problem z podejmowaniem decyzji. Przykładowo, gdy jestem w sklepie i chcę kupić majonez to dokładnie porównuję cenę, wagę, skład, tabelę odżywczą poszczególnych produktów. Potrafię spędzić 5 minut na szukaniu "ideału", kiedy inni robią to w 10 sekund. To ma też dobre strony, bo każdy wydatek potrafię przemyśleć kilka razy, aby nie kupić czegoś niepotrzebnego.

Na koniec dodam, że jedną z osób mającą typ osobowości INTJ jest... Władimir Putin. Nie wiem, czy mam się cieszyć, czy martwić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz